środa, 20 czerwca 2012

niesKRYMpowani


                     Według Słownika Języka Polskiego nieskrępowany znaczy niczym nieograniczony, swobodny, wolny, nieobciążony. 
Zaczynając od ostatniego słowa "nieobciążony" mogę stwierdzić, że Ukraińcy spotykani podczas majowego przejeżdżania wzdłuż i wszerz Krymu, są jeszcze na tym szczęśliwym etapie, który my mieliśmy jakieś piętnaście, dwadzieścia lat temu. Przez to, że sytuacja polityczno-gospodarcza jest jaka jest, kraj mało się rozwija, a na każdym kroku można spotkać takie warunki życia, których nie spodziewałbyś się spotkać w dzisiejszych czasach, zaledwie kilka kroków od twojej granicy.
                     Jednak mimo tego spotykani ludzie są  przyjaźni, ufni, ogromnie gościnni i otwarci, a pod względem modowym jeszcze nieobciążeni wpływami z zachodu.
Moda na polskich ulicach jest często na wysokim, zachodnim poziomie, każdy element jest idealnie dopasowany i bardzo na czasie, ale w tym wszystkim nijaki. Nijaki, bo taki sam, jak pięć osób przechodzących obok. Nijaki, bo sieciówkowy, modny, ale łatwy.
                       Hipsterska moda na Ukrainę dociera powoli i dzięki temu można jeszcze odnaleźć na ulicach dużą różnorodność. Jeździliśmy dwa tygodnie, przejeżdżaliśmy przez nadmorskie kurorty, wioski, czy duże miasta, ale w żadnym z tych miejsc nie znalazłam dwóch podobnie ubranych osób. 
Panuje tutaj miła swoboda, która w dużym polskim mieście uznana byłaby już za faux pas. Częstym elementem garderoby, nawet w czasie upału są skarpetki. Zakładane do klapek, sandałów, najczęściej przezroczyste, pończoszkowe noszone nie tylko przez starsze,ale i młode kobiety.
                     Chłopak przechadzający się po deptaku ze swoją dziewczyną miał na sobie przezroczystą czarną koszulkę, co zwróciło od razu nasza uwagę, ale byliśmy chyba jedynymi, którzy to zauważyli. Co oznacza że sami już jesteśmy zachodnio zmanierowani.
Ukrainki, o dziwo nawet te wcześnie nastoletnie, często mają mocne makijaże. Podkreślone oczy, usta, dużo różu, misternie upięte włosy z dużą ilością dodatków i sporo świecącej biżuterii.
                   Fryzjerka Tatiana, która wraz ze swoją rodziną ugościła całą naszą czwórkę w swoim domu, zabierając nas z ulicy i proponując azyl, sama szyła swoje ubrania. Może nie były super modne, ale bardzo dobrze zrobione i oryginalne. Z racji swojego fachu, zgarnęła nas rano przed śniadaniem i zaplotła piękne, typowo ukraińskie warkocze. Widocznie nie mogła patrzeć na byle jak zrobione, rozwalające się koki.
                        Patrząc na te wszystkie wymieniane przeze mnie elementy, jak tu nie czerpać inspiracji dla siebie, kiedy ukraińska fryzura czy skarpetki do spódniczki coraz częściej można zobaczyć na wybiegach. Wiadomo, że kiedy połączymy wszystko razem, efekt będzie typowo wschodni, ale oddzielnie, może być ciekawym akcentem stroju.
zachodnie wpływy
                Oczywiście w dużych, uniwersyteckich miastach sporo jest młodych osób od których można "zgapić"co nie co aktualnego i to w różnych stylach, no ale tu już się pojawiają zachodnie wpływy. Wiele młodych dziewczyn wybiera długie, zwiewne sukienki. Moją faworytką była kobieta spotkana podczas Dnia Pabiedy w Sewastopolu i jej flamingowa koszulka w połączeniu z długą plisowaną spódnicą. Ten dzień swoją drogą, oprócz szeregu atrakcji, związanych z pochodem ulicami miast, pozwolił na liczne obserwacje i modowy przekrój Ukrainy. Od babuszek w chustach, roznegliżowane różowe panienki, po stylowe zestawienia.
Zabawa flamingiem
                   Na koniec moda plażowa, bo i to jest warte wspomnienia. Rządzi się ona swoimi prawami, dlatego nie ma co się co rozpisywać na temat różnorodności nadmorskich miejscowości, choć tu zdziwienie!Nie było różnorodności, bo wszyscy jak jeden mąż, ciuchów się pozbywali.
                       Grupki znajomych, rodziny z dziećmi czy hippisi spotykani na opustoszałych plażach wszyscy rozebrani i spokojnie, nudystycznie zajmujący się swoimi codziennymi, wakacyjnymi obowiązkami. Rodzice z córka rozwieszający pranie, wielopokoleniowa rodzina przygotowująca obiad, opalający się młodzi ludzie czy faceci pijący samogona na plaży, wszyscy jak ich Pan Bóg stworzył, spokojnie wypoczywając na łonie natury.
Plaża Koktebiel
źródło: internet
                    W takich chwilach dopiero czujesz, że czasami tobie w takim codziennym, miejskim życiu brakuje takiej swobody, dlatego kończąc, podrzucam ciekawy cytat Leca "Niejeden bumerang nie wraca. Wybiera wolność". Z życzeniami, by każdemu udało się ją wybrać.